WITAJ W STREFIE KALENDARZA!

Wakacje już w pełni. Wiele osób preferuje teraz wypoczynek nad wodą. Po kilku już stronach w tym kalendarzu, uważny czytelnik lub uważna czytelniczka może spostrzec, że często pojawiają się tutaj dwa motywy. Pierwszy to motyw wody. Tam gdzie woda - tam życie. Dla wielu zwierząt właśnie takie środowisko jest niezbędne. Woda, bagna, błoto, szuwary, płytkie zatoczki, podmokłe łąki czy śródpolne rozlewiska - wszystkie te obszary są bogatą bazą pokarmową. Regulując brzegi rzek, osuszając bagna i tereny podmokłe i stawiając tam domy czy budując drogi, nie zdajemy sobie sprawy, ile szkód wyrządzamy środowisku. I nam samym. Można to już dostrzec gołym okiem. Wysychające rzeki, jeziora to w dużej mierze wina człowieka. Na całym świecie osuszyliśmy około 50% terenów podmokłych, w Polsce - 80%. Likwidując torfowiska, mokre łąki czy bagna, pozbawiamy np. terenów położonych wzdłuż rzek naturalnej gąbki - magazynu wody na dobre i złe czasy. Woda nie ma się gdzie rozlać i gromadzić, stąd susze i powodzie.

 

Ale wracając do ptaków. Właśnie zaczyna się kolejny, piękny spektakl przyrody. Ptasia migracja. Ptaki znów lecą z północy na południe. Odchowały młode, lub niedługo to zrobią. Część wędruje po raz kolejny, inne po raz pierwszy.

 

Drugim częstym motywem w tym kalendarzu, są ptaki siewkowate. Bohaterem sierpniowej planszy jest kolejny ich przedstawiciel. Przedstawiam samotnika. Te piękne ptaki są niezwykle skryte. W Polsce występują nielicznie, gniazdują na bagnach, które są położone albo w lesie, albo są zadrzewione. Najczęściej można je spotkać na przelotach. Nawet okresowe rozlewiska czy zalane łąki to dla ptaków błogosławieństwo. Odpoczywają na nich podczas swoich wędrówek, często przez kilka dni kręcąc się dookoła i żerując. Budują zapasy energii niezbędnej do dalszej trasy. Dlatego tak ważne jest zachowanie ostrożności w miejscach, gdzie ptaki odpoczywają „na przelotach“. Muszą uzupełnić stracone siły, aby zdążyć przed zimą na swoje prywatne wakacje. I tak - przed zimą, bo ptasia jesień właśnie się rozpoczyna. W lasach zrobiło się ciszej, większość gatunków już tylko się nawołuje, przestaje śpiewać. Bociany zbierają się na sejmiki, żurawie spotykają się na noclegowiskach.

 

Tymczasem siewkowate już lecą i lecieć jeszcze będą kilka tygodni. Tego oto samotnika sfotografowałem praktycznie w obrębie Olsztyna, na zalanych łąkach. Po krótkim poszukiwaniu właściciela łąki dostałem od niego zgodę na moje odwiedziny. Zastrzegł jedynie, że od rana wypuszcza tam też swoje konie. Dlatego też w tym konkretnym miejscu, koniec mojego fotografowania stanowiło pojawienie się stada koni, które jako zwierzęta bardzo inteligentne, gdy tylko zobaczyły na swojej łące nowy element (mnie pod siatką maskującą) od razu szły sprawdzić co to. Po jakimś czasie się nawet przyzwyczaiły:)

 

A samotnik, jak to samotnik. Mam tylko to jedno zdjęcie warte pokazania, gdyż tylko raz wizytował tę łąkę. Dlatego w tym miesiącu musi nam wystarczyć tylko to jedno zdjęcie.

logo-duze.png